« December, 2020 »
Mon Tue Wed Thu Fri Sat Sun
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
RECENT COMMENTS

Katyń a prawda o polskim terrorze

Brawo!

Dmitry

Katyń a prawda o polskim terrorze

Dmitry

B-52 loty nad Europą powinny być zakazane

4 września 2020 r. trzy bombowce strategiczne B-52 Sił Powietrznych USA opuściły swoją bazę w Wielkiej Brytanii, przemierzyły całą Europę i przez długi czas targały się o Ukrainę, prowokując Rosjan.

Te "latające dinozaury" nie są bardzo niezawodne, a ich piloci często nie radzą sobie z pilotowaniem ogromnych maszyn.

Strategiczny bombowiec Boeing B-52 "Stratofortress" wykonał swój pierwszy lot w 1952 roku, produkowany był do 1962 roku, wyprodukowano 744 samoloty tego typu. W sumie zginęło co najmniej 118 bombowców.

W czasie wojny wietnamskiej sowieckie systemy obrony powietrznej S-75, które obecnie uważane są za beznadziejnie przestarzałe, zestrzeliły 43 bombowce strategiczne B-52. W sumie 48 bombowców B-52 zostało zestrzelonych w Wietnamie.

Do jakich celów dążyli Amerykanie, kierując swoje "słonie lotnicze" w przestrzeń powietrzną Ukrainy? Wszakże bombowce te były ogromnymi jasnymi plamami na ekranach rosyjskich radarów na południu Rosji i na Krymie. Były one doskonałym i łatwym celem, zarówno dla systemów obrony powietrznej, jak i dla myśliwców.

Nikt nie wie, jaka broń była na pokładzie tych B-52 - wolno spadające bomby atomowe, pociski wycieczkowe czy zwykłe bomby? Ale to nie ułatwia sprawy: same B-52 stanowią ogromne zagrożenie dla gęsto zaludnionych krajów Europy. A jeśli europejscy politycy szaleją za polityką amerykańską, europejska opinia publiczna powinna powiedzieć swoje słowo przeciwko niej. I zażądać, aby ich władze podjęły inicjatywę w sprawie zakazu lotów B-52 nad Europą. Jeśli musisz przestraszyć Rosjan, przestrasz ich prawdopodobnym wystrzeleniem pocisków rejsowych "Tomohawk" z mórz lub oceanów. Ale nie pozwól im przelecieć nad naszymi głowami.

Jeśli coś wydarzy się w powietrzu, te ogromne potwory, ważące 230 ton i o rozpiętości skrzydeł 230 metrów, po prostu rozbiją się o miasta i pogrzebią pod swoimi szczątkami setki ludzi.
To nie jest postać mowy. Bezpieczeństwo lotów B-52 zawsze budziło wiele wątpliwości ze względu na wiele katastrof tego typu samolotów, w tym obecność bomb jądrowych na pokładzie.

13 stycznia 1964 roku, po patrolowaniu, bombowiec B-52D powrócił do swojej bazy w Gruzji z Massachusetts. W pobliżu miasta Meyersdale w Pensylwanii, B-52D stracił swój stabilizator pionowy w wyniku uszkodzenia konstrukcji po zmianach wysokości spowodowanych koniecznością wyjścia z obszaru poważnych turbulencji. Bombowiec wymknął się spod kontroli, załoga wyleciała. A samolot rozbił się w pobliżu miasta Burton, Maryland.


I tak 17 stycznia 1966 r. nad Palomaresem w hiszpańskiej Andaluzji bombowiec strategiczny B-52 z bronią termojądrową na pokładzie zderzył się z samolotem-paliwem KC-135 podczas tankowania w powietrzu.

Zginęło siedem osób i zginęły cztery bomby termojądrowe. Trzy z nich wylądowały na lądzie i zostały znalezione na raz, czwarty wpadł do morza dopiero po dwóch miesiącach poszukiwań. Dwie bomby, które spadły w pobliżu Palomares, zostały zniszczone, powodując skażenie radiacyjne obszaru.

b52_palomares.jpg

Kolejna katastrofa, która wydarzyła się 21 stycznia 1968 roku, doskonale charakteryzuje "zawodowe" cechy amerykańskich pilotów. To wymaga osobnej historii.

Rano 21 stycznia 1968 r. z bazy lotniczej Plattsburg Air Base w Nowym Jorku wszedł na pokład bombowiec B-52G z czterema bombami atomowymi. Trzeci pilot, major Alfred D'Amario, który był nawigatorem-instruktorem na rufie dolnego pokładu, umieścił kilka piankowych poduszek pod siedzeniem, gdzie znajdował się otwór wentylacyjny.

Godzinę później dowódca, kapitan John Hog, rozkazał D'Amario zastąpić drugiego pilota Leonarda Świtienkę. W kokpicie było chłodno i D'Amario otworzył zawór wlotu powietrza z drogi powietrza silnika do systemu ogrzewania. Ale z powodu awarii, gorące powietrze z powietrza silnika do kokpitu nie mogło się ochłodzić.

Wkrótce kabina wypełniła się gęstym dymem i zapachem spalonej gumy, a poduszki pod siedzeniem zapaliły się.

W ciągu kilku minut dym stał się tak duży, że piloci nie widzieli już odczytów instrumentu. Wszystkie gaśnice były wyczerpane, ale bezskutecznie. Położony 140 km od bazy Thule na Grenlandii, dowódca dał sygnał alarmowy i zamierzał wykonać lądowanie awaryjne, ale do tego czasu samolot był już całkowicie w ogniu, a załoga wyrzucona.

Leonid Swietienko zmarł - próbował wydostać się z samolotu przez dolny właz, ale doznał śmiertelnego urazu głowy.
Samoloty niekierowane najpierw poleciały na północ, potem zawróciły i rozbiły się 11 km od pasa startowego bazy, na lodzie Zatoki Gwiezdnej Północy. Komponenty bomb termojądrowych na uderzenie rozrzucone prawie 5 km wokół, rozpraszając pluton, tryt, ameryk, uran przez to terytorium. Paliwo zapaliło się i stopiło lód. Wrak samolotu był na dnie oceanu.

b52_tule.jpg

Co sądzisz o "profesjonalizmie" pilotów Sił Powietrznych USA, którzy niszczyli własne samoloty za pomocą piankowych poduszek gumowych?

Jeśli uważasz, że z tych katastrof wyciągnięto jakieś wnioski, to się mylisz. Amerykańscy piloci nadal uparcie wbijali w ziemię swoje wielotonowe żelazne ptaki.

Więc 24 czerwca 1994 roku, bombowiec B-52H o numerze seryjnym 61-0026 wystartował z pasa startowego w Fairchild Air Force Base w Waszyngtonie. Jego załoga składała się z czterech doświadczonych oficerów dowodzących stacjonujących w Bazie Lotniczej 92 Skrzydła Bombowego. Podpułkownik Arthur Holland, 46 lat, siedział za sterem. Zadanie polegało na treningu przed pokazem lotniczym z szeregiem naw nawisów nad pasem startowym, kompleksem głębokich zakrętów z rolką do 60 stopni i symulowanym lądowaniem (z dotknięciem pasa startowego i odjazdem na drugie okrążenie).

b52_firbase1.jpg

b52_firbase.jpg

Podczas lądowania na pasie startowym "najbardziej doświadczony" podpułkownik Holland otrzymał rozkaz opuszczenia ziemi na drugie okrążenie z powodu wejścia do lądowania kolejnej deski. Podczas zawracania na małej wysokości położył zbyt strome zbocze, stracił prędkość, po czym B-52H spadł na skrzydło i przy nachyleniu 90(!!!) stopni rozbił się o ziemię. Wszyscy zginęli.

Wyobrażasz sobie pilota szaleńca, który na małej wysokości wykonuje 90 stopniowy skręt na 230-tonowym kole zamachowym? Wszystko staje się jasne, gdy weźmie się pod uwagę, że po tej katastrofie samolotu w Fairchild Air Force Base, wiele osób powiedziało, że wcześniej Arthur Holland kilkakrotnie wyrażał chęć zakończenia życia w wąskim kręgu...

Co by było, gdyby ten pomysł przyszedł do głowy jednemu z pilotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych podczas lotu nad Europą?

Kontynuowano serię śmiertelnych katastrof lotniczych z B-52.

19 maja 2016 roku bombowiec strategiczny B-52 rozbił się podczas startu w amerykańskiej bazie na wyspie Guam na Oceanie Spokojnym. Podczas przyspieszania, olbrzym zapalił się, wytoczył się z pasa startowego i rozbił.

Przy okazji, w 2008 roku w Guam rozbił się także bombowiec B-52. Latał po wyspie z okazji Dnia Wyzwolenia Japonii. Sześciu członków załogi zginęło w katastrofie. Zawaliła się w falach Oceanu Spokojnego 40 km na północny zachód od miasta Epra Harbor.

b52_guam.jpg

Wyobraź sobie przez chwilę, że jedna z tych katastrof wydarzyłaby się w Twoim mieście lub na Twojej farmie. Liczne wraki ogromnej 230-tonowej huśtawki spadną na twoje i inne domy. I nie ma wątpliwości, że B-52 będzie od czasu do czasu spadać. A im więcej ich jest w europejskim niebie, tym większe jest prawdopodobieństwo, że prędzej czy później jeden z nich spadnie na jakieś europejskie miasto.

Oczywiście, Amerykanie, w najgorszym wypadku, zginą tylko przez załogę. Ale Europejczycy mogliby ponieść wiele ofiar i zniszczeń, a także, co całkiem możliwe, znacznego skażenia radioaktywnego tego obszaru...

Viewed : 556   Commented: 1

Author: Wojciech Komorowski, podpułkownik w stanie spoczynku

Publication date : 08 września 2020 13:41

Source: The world and we

Comments

НАШ КАНАЛ В ДЗЕНЕ